Sesja noworodkowa "Witaj w domu!"

Trudny czas dla nas wszystkich...

Plany i marzenia legły w gruzach... Rząd powoli zmniejsza obostrzenia, ale każdy z nas mimo wszystko boi się wrócić do normalności...

Pada też pytanie czy ta normalność, którą wszyscy znamy, kiedykolwiek jeszcze do nas wróci...?

Ja niestety wiem, że na dłuższy czas muszę odłożyć nie tylko prywatne plany, ale także mój ukochany #projekt48. Szpitale jeszcze długo nie będą normalnie funkcjonować...

Więc zamiast załamywać ręce postanowiłam wyjść problemowi na przeciw! :) Poznajcie moją wizję sesji "Witaj w domu!" :)

 

Spotkajmy się w Waszym domu!

20.04 został wprowadzony kolejny etap odmrażania gospodarki. Fotografowie dostali zielone światło na pracę w studio i plenerze. Fotografowie domowi nie mieli do tej pory zakazu pracy, ale ja wolałam podejść do tematu na chłodno i przeczekać ten najtrudniejszy czas totalnej izolacji... Teraz, wraz z przyrodą, wszystko zaczyna budzić się ponownie do życia!

Oczywiście sesja w domu nie wygląda tak samo jak kiedyś - nie możemy usiąść i wypić wspólnie kawy, nie możemy uściskać się na pożegnanie... Utrzymuje dystans, jestem w maseczce i rękawiczkach, zachowując tym samym wszelkie normy bezpieczeństwa.

Jednak spotkać się u Was w domu możemy, więc wprowadzam do swojej oferty sesje noworodkowe "Witaj w domu!", które zastąpią nam na ten moment sesje #projekt48 :)

 

Na czym polega wyjątkowość sesji "Witaj w domu"?

Spotykamy się u Was w domu, dzień po Waszym powrocie ze szpitala. Jeżeli macie taką możliwość, to nie zdejmujecie maluszkom szpitalnych opasek ani z rączki, ani z nóżki. Dzięki temu drobiazgowi zaznaczymy niepowtarzalność tej sesji. Te obrączki będą znakiem aktualnego czasu - tego, że dzielne Mamy w szpitalu byłe same, a dzielni Tatusiowie oczekiwali pierwszego spotkania pod murami szpitala... Trudny to czas dla Was. Wiem i rozumiem. I uważam, że ta opaska na nóżce, sfotografowana już w domu, może zostać pewnego rodzaju symbolem...

Mam nadzieję, że spodoba Wam się moja propozycja :)

Oczywiście jest to tylko moja sugestia, a sesja bez opasek wyjdzie równie pięknie i równie niepowtarzalnie... Bo tak samo jak przy sesji #projekt48, tak przy sesji "Witaj w domu!", chodzi o Waszego Maluszka i Wasze emocje!

 

4'ta doba życia, ale niekoniecznie!

Z założenia chciałabym się z Wami spotkać w 4'tej dobie życia. W trzeciej, zazwyczaj, wychodzicie ze szpitala, i umawiamy się na następny dzień. Podczas sesji "Witaj w domu" skupimy się na tej jeszcze pomarszczonej skórce, małych paluszkach, maleńkich stópeczkach i Waszych emocjach. Podobnie jak podczas sesji w szpitalu, jednak tym razem spotkamy się w Waszym domu.

Jeżeli jednak uznacie, że potrzebujecie kilku dni więcej - nie ma problemu :) Najważniejsze abyście czuli się komfortowo i swobodnie. Chciałabym zachować w Waszej pamięci te pierwsze chwile, kiedy emocje są tak bardzo żywe i które widać gołym okiem. Dlatego też zachęcam Was do spotkania właśnie zaraz po powrocie ze szpitala i wykonania sesji "Witaj w domu!" :)

 

Starsze rodzeństwo? Idealnie!

Dodatkowym atutem tej sesji jest możliwość uchwycenia pierwszych chwil maluszka z rodzeństwem. W szpitalu nie zawsze mamy taką możliwość, z powodu obostrzeń związanych z wiekiem dzieci, które mogą zostać wpuszczone na oddział. Podczas sesji "Witaj w domu!" jesteście wszyscy razem!

Często z racji nadmiaru nowych obowiązków czy to z powodu zmęczenia, zapominamy uwiecznić na zdjęciach ten czas. A przecież są to niepowtarzalne momenty i wracając do nich po latach, docenimy i dostrzeżemy ich ładunek emocjonalny :)

Wiem to po sobie! Pierwsze zdjęcia i filmy moich chłopaków razem, rozkładają mnie całkowicie na łopatki i są niezłym "wyciskaczem" łez... A minęły przecież dopiero 2 lata!

 

Ale przecież mamy w domu bałagan!

Nowa rzeczywistość to przede wszystkim nowy członek rodziny. Nie martwcie się o inne rzeczy, np. lekki nieład panujący w domu po powrocie ze szpitala. Jak będzie trzeba to coś przestawię, jak będzie trzeba to coś przesunę :) Nie skupiamy się na przestrzeni wokół Was. Podobnie jak w przypadku sesji szpitalnych potrzebuję Waszego łóżka - najlepiej gdyby była jednolita, stonowana pościel (biel, beż, szarość), łóżeczko/kosz mojżesza/dostawka - tu również prośba o stonowane barwy pościeli, i okno :) Tylko tyle :)

Jeżeli okaże się, że mamy większą przestrzeń do wykorzystania - super, jeżeli nie, to to naprawdę wystarczy nam do stworzenia dla Was pięknej pamiątki :)

 

Spotkajmy się na sesji "Witaj w domu!"

Jeżeli marzyliście o sesji #projekt48, jeżeli marzycie o tym, że chcielibyście zatrzymać na zdjęciach te pierwsze wspólne chwile, albo jeżeli do tej pory nawet jeszcze nie wiedzieliście o tym, że marzyliście o takiej sesji, ale po przeczytaniu tego wpisuj już wiecie, że taka pamiątka jest właśnie dla Was, to to jest właśnie ten moment żeby zarezerwować termin naszego spotkania! :)

 

 

Interesuje Cię sesja noworodkowa "Witaj w domu!"

Zapytaj o wolne terminy.

 

 

 


Oferta specjalna na Wasze albumy od Crystal Albums!

Namacalnie zawsze lepiej niż wirtualnie

Za nami wirtualne Święta-wirtualnie spotkaliśmy się z naszymi Rodzicami, Rodzeństwem czy Przyjaciółmi. Telefon oparty o szklankę, to chyba symbol tegorocznych Świąt.

Bardzo się cieszę, że technologia pozwoliła nam na chociaż taką na namiastkę wspólnie spędzonego czasu…Ale te wirtualne spotkania mimo wszystko nie zastąpią przytulenia, uścisku dłoni, poczucia, że ktoś jest na wyciągnięcie ręki… Wirtualne spotkania nie zastąpią namacalności naszej rzeczywistości…

 

Brak pamięci w telefonie i pełne dyski

I tak samo jest ze zdjęciami...

Wirtualne zdjęcia nigdy nie zastąpią tych wydrukowanych.

Wasz telefon co chwilę wyświetla zapewne komunikat "Brak pamięci" - wówczas na oślep kasujecie zdjęcia i filmy, żeby tylko zrobić miejsce na nowe wspomnienia...

Ale jak często wracacie do zdjęć z połowy czy początku galerii Waszego telefonu?

Jak często siadacie do komputera i zapuszczacie się w czeluści dysku w poszukiwaniu zdjęć, dzięki którym możecie powspominać wakacje czy codzienność z minionych lat...?

Zgaduję!

Niezbyt często... albo i wcale...

 

Najpiękniejsze albumy!

A gdyby te zdjęcia, w najpiękniejszej oprawie, były na wyciągnięcie ręki...?

Czy nie usiedlibyście w Święta z dzieciakami, żeby wspólnie przenieść się w czasie i powspominać fajne momenty z Waszego życia?

Jestem pewna, że tak!

Dlatego mam dla Was propozycję nie do odrzucenia!

Wraz z firmą Crystal Albums, oferujemy Wam rabat w wysokości 20% na wszystkie albumy oraz odbitki.

Dlaczego właśnie Crystal Albums?

Bo to ich jakość i poziom obsługi Klienta, urzekły mnie od samego początku. To ich wydruki - czy w postaci samych odbitek czy też albumów, zachwalacie po otrzymaniu ode mnie efektu końcowego naszych sesji.

Niejednokrotnie dostawałam od Was wiadomości, że jakość wydruku jest wspaniała.

I taki jest mój cel - Wasze wspomnienia mają mieć najpiękniejszą oprawę z możliwych, a taką właśnie otrzymamy wspólnie w firmie Crystal Albums.

Teraz właśnie mamy czas na wyszukanie na naszych dyskach najpiękniejszych wspomnień - wyślijcie je do mnie, a ja zaprojektuje dla Was Wasz najpiękniejszy album!

Kiedy jak nie teraz?

 

Ale ja mam zdjęcia głównie z telefonu...

Nie ma problemu!

Aktualnie, nasze aparaty w telefonach, naprawdę robią zdjęcia niezłej jakości :)

Wyselekcjonujcie te zdjęcia, która są dla Was ważne, które wywołują u Was uśmiech, dzięki którym cofacie się w czasie i słyszycie tupot małych stópek, czujecie powiew nadmorskiej bryzy lub wolność, stojąc na właśnie zdobytym szczycie.

Czy to musi być album całoroczny?

Nie!

W albumie możecie umieścić wszystko to, co tylko chcecie - możecie zrobić album urodzinowy, album ciążowy, album wakacyjny, album z sesji, a także album, który będzie zbiorem zdjęć z ostatnich trzech lat - to od Was zależy, co się w nim znajdzie :)

Po otrzymaniu od Was zdjęć, zaprojektuje Wasz album za pośrednictwem Zalamo - otrzymacie następnie ode mnie link do Waszego projektu, w którym będziecie mogli nanieść zmiany czy uwagi, tak abyśmy wspólnie stworzyli Wasz album marzeń.

 

Ja mam za sobą projekty trzech prywatnych albumów całorocznych, z lat 2017, 2018 i 2019... i tak, zajęło mi to trochę czasu, ale był to naprawdę mile spędzony czas - o wielu zdjęciach zapomniałam, o wielu wydarzeniach, po prostu zapomniałam i fajnie było to powspominać... Hubert oglądał gotowe projekty z zapartym tchem... A teraz nie możemy się już doczekać efektu końcowego w postaci naszych albumów od Crystal Albums!

Jestem przekonana, że będą oglądane dziesiątki razy, nie tylko przez nas, ale przede wszystkim przez nasze dzieciaki! :)

 

Jak wygląda album?

 

Zdjęcia drukowane są na papierze jedwabnym, dzięki czemu nie doświadczymy tu zabrudzeń czy odciśniętych małych paluszków.

Karty albumu to również papier jedwabny w dwóch wersjach - sztywne karty (Storyalbum) i nieco bardziej elastyczne, ale nadal sztywne karty (Storybook). Ja osobiście jestem fanką tych drugich ;)

Ilość i różnorodność obić, przyprawią Was o zawrót głowy! Mamy bowiem do wyboru różnego rodzaju obicia skórzane oraz płótna.

A do tego pełna personalizacja - na okładce możemy umieścić zdjęcie, a także zrobić grawer czy nadruk dowolnego napisu - wszystko zgodnie z Waszą wizją i potrzebami.

W albumach z obiciem minimalna ilość rozkładówek to 10 (czyli 20 stron), a maksymalna to 50 (czyli 100 stron).

Mamy też kilka opcji wielkościowych - dostępne formaty to 20x20, 20x30, 25x25, 25x35, 30x30.

Drugą opcją jest EKO album - sztywne karty i do tego papierowa okładka, na której możemy umieścić zdjęcia lub dowolne napisy czy dedykacje. I to wszystko również wydrukowane na przepięknym papierze jedwabnym.

w przypadku EKO albumów mamy dwie opcje objętościowe przy formacie 20x20 - jest to 5 rozkładówek (czyli 10 stron) oraz 10 rozkładówek (czyli 20 stron).

Taki album to idealny prezent np. dla Dziadków. Mogą go sobie postawić na szafce i przybierze on wówczas formę ozdobnej ramki.

Może po czasie kwarantanny warto zebrać wszystkie zdjęcia z tego okresu i przygotować taki album? Dzięki temu Dziadkowie będą mieli wrażenie jakby spędzili ten czas z wnukami i zawsze będą mogli zobaczyć co wtedy robiły ich Skarby :)

To brzmi jak prezent idealny!

 

Ile to kosztuje...?

Nie będę Was czarować - nie osiągniemy tu ceny fotoksiążka z sieciówki...

W parze z jakością, zawsze będzie szła nieco wyższa cena.

Ale uwierzcie mi, że warto w tym wypadku wydać więcej i mieć produkt najwyższej jakości. Gwarantuje Wam, że po otrzymaniu zdjęć i albumów z Crystal Albums, już nigdy nie pomyślicie o innej formie wywoływania Waszych wspomnień :)

Oferta specjalna, którą dla Was przygotowałam wraz z Crystal Albums, będzie obowiązywać do końca maja 2020. Oznacza to, że najpóźniej do 25.05 muszę otrzymać od Was zdjęcia, żebyśmy na spokojnie zdążyli wszystko zaprojektować i wysłać do druku przed 31.05 :)

Cennik

Albumy Storyalbum (sztywne karty) – cena za bazowe 10 rozkładówek:

  • Rozmiar 20×20-280,00zł – 20% = 224,00zł
  • Rozmiar 20×30-380,00zł – 20% = 304,00zł
  • Rozmiar 25×25-380,00zł – 20% = 304,00zł
  • Rozmiar 30×30-430,00zł – 20% = 344,00zł
  • Rozmiar 25×35-430,00zł – 20% = 344,00zł

Album Storybook (elastyczne karty) – cena za bazowe 10 rozkładówek:

  • Rozmiar 20×20-270,00zł – 20% = 216,00zł
  • Rozmiar 20×30-370,00zł – 20% = 296,00zł
  • Rozmiar 25×25-370,00zł – 20% = 296,00zł
  • Rozmiar 30×30-420,00zł – 20% = 336,00zł
  • Rozmiar 25×35-420,00zł – 20% = 336,00zł

 

Dodatki dla Storyalbum i Storybook

  1. Okienko ze zdjęciem na okładce – 30,00zł – 20% = 24,00zł
  2. Nadruk z przodu lub na tyle okładki – 72,00zł – 20% = 57,60zł
  3. Grawer z przodu lub na tyle okładki – 40,00zł – 20% = 32,00zł
  4. Rozbiegówki – w cenie kolejnej strony (zależnie od formatu – cennik poniżej)
  5. Dodatkowa rozkładówka (2 strony)
  • Rozmiar 20×20 – 12,00zł – 20% = 9,60zł
  • Rozmiar 20×30 – 22,00zł – 20% = 17,60zł
  • Rozmiar 25×25 – 22,00zł – 20% = 17,60zł
  • Rozmiar 30×30 – 26,00zł – 20% = 20,80zł
  • Rozmiar 25×35 – 26,00zł – 20% = 20,80zł

W przypadku Storyalbum i Storybook przesyłka do Was jest w prezencie.

 

EKO album

  • Rozmiar 20×20, 5 rozkładówek -100,00zł – 20% = 80,00zł
  • Rozmiar 20×20, 10 rozkładówek – 180,00zł – 20% = 144,00zł
Druki zdjęć
  • 10×15 – 1,50zł – 20% = 1,20zł
  • 13×19 – 2,50zł – 20% = 2,00zł
  • 15×23 – 3,00zł – 20% = 2,40zł
  • 30×45 – 19,00zł – 20% = 15,20zł

W przypadku zamówienia jedynie EKO albumów oraz wydruku samych odbitek koszt przesyłki to 12,00zł (Paczkomat InPost).

 

Teraz wszystko w Waszych rękach!

 

Mam nadzieję, że udało mi się Was przekonać, że albumy i druki zdjęć, to wspaniała inwestycja - inwestycja na lata!

Jeżeli tak, to zapraszam Was do kontaktu - ustalimy wszystkie szczegóły.

A tymczasem zamiast przeglądać Instagram i szukać końca internetu, zacznijcie przeglądać swoje zdjęcia i wybierzcie te, które mają znaleźć się w Waszych albumach!

A ja zajmę się resztą!

Czekam na wieści od Was!

 

Ewelina

 

Interesują Was takie albumy?

Zapytaj o szczegóły.

 


Sesja noworodkowa w szpitalu w Warszawie

Sesja noworodkowa w szpitalu MSWiA w Warszawie

To jest sesja od której zaczął się mój nowy etap fotograficzny, to sesja podczas której zrozumiałam, że chce tworzyć zdjęcia noworodkowe w szpitalu. Mój drugi poród w szpitalu MSWiA w Warszawie. Poród szybki i bezproblemowy. Pobyt w szpitalu, mimo tego, że krótki, bardzo mi się dłużył... Tęskniłam za Jasiem.

Leżąc na szpitalnym łóżku i patrząc jednym okiem na Julka, drugim szkoliłam się online na kursach Creativelive

Zanim urodził się Julek byłam mocno skoncentrowana na sesjach lifestylowych - zarówno brzuszkowych, noworodkowych jak rodzinnych. Byłam pewna, że to jest moja główna droga i nic mnie od tego nie odwiedzie. Także szukałam nowych rozwiązań, nowych pomysłów. Miałam też ze sobą aparat, więc kiedy głowa zaczęła mi parować od nadmiaru informacji i małej ilości snu, postanowiła porobić zdjęcia.
I to co wtedy zrobiłam, podczas tej krótkiej sesji noworodkowej w szpitalu, to było dla mnie jak odkrycie nowego lądu :)
Chociaż musicie wiedzieć, że to nie było tak, że zrobiłam zdjęcia i po powrocie do domu od razu wiedziałam jak to ma wyglądać i co chcę z tym zrobić...

Zajęło mi to ponad rok...

Zdjęcia leżały i czekały, a moja głowa prawie cały czas pracowała... Aż któregoś dnia usiadłam do komputera i zadziała się magia!
Bach!
Jest!
To jest to!!!
Takich zdjęć już w domu nie powtórzyłam, a naprawdę zrobiłam ich bardzo dużo... Klimat sesji noworodkowej w szpitalu to magia sama w sobie!
Ten klimat sali szpitalnej, te pomarszczone stópki i rączki, to maleńkie ciałko, opaski na przegubach, za duże ubranka...
A przy tym ja - bez makijażu, w koszuli do karmienia, z niechlujnym kokiem na środku głowy...
Ale emocje na tych zdjęciach wyczerpały temat, wypełniły je do cna.
Zaczęłam szperać i znalazłam - sesje Fresh48 w Stanach Zjednoczonych są już dość popularne.
A w Polsce? Niezbyt wielu fotografów wykonuje takie zdjęcia, często są to fotografowie szpitalni, ale nie znalazłam wówczas fotografa, który specjalizuje się w tego typu sesja noworodkowych w szpitalu.

 

4 lata temu w Polsce raczkował lifestyle, teraz raczkuje #projekt48, czyli sesje noworodkowe w szpitalu

Pamiętam jak prawie 4 lata temu, po narodzinach Jaśka, zaczęłam fotografować rodziny w sposób naturalny, stawiając na ich emocje i bliskość. W Stanach Zjednoczonych to już od dawna był hit! Ale u nas jeszcze nie...
Większość sesji odbywała się u nas w mieszkaniu, bo tak było wygodniej dla moich Klientów i dla mnie. Ale to już powodowało, że to nie był typowy lifestyle... Bo lifestyle to zdjęcia u Was w domu, w Waszych czterech ścianach, to Wasza kanapa i Wasz stół. Ale widziałam, że wielu z Was ciężko się jest przełamać, bo przecież: "mamy małe mieszkanie", "jesteśmy przed remontem", "mieszkamy w wynajmowanym"...
4 lata temu na warszawskim rynku było 3 może 4 fotografów lifestylowych - jedna z tych fotografek powiedziała mi ostatnio, że początkowo było to jak walka z wiatrakami, bo wszyscy byli przyzwyczajeni do studia, i chociaż sama idea do wszystkich przemawiała, to ciężko było znaleźć Klientów.
A dzisiaj...?
Dzisiaj dobrych fotografów lifestylowych na rynku warszawskim jest bardzo wielu - ale jest to równoznaczne z tym, że Klienci otworzyli się na nas, chętniej zapraszają do swoich domów i coraz bliższe są im sesje rodzinne w ich domach.

 

Jest mobilizacja, jest szansa, jest wiara!

I tak sobie myślę, że skoro przez 4 lata rynek sesji lifestylowych aż tak się rozwinął, to jest też szansa na rozwój mojej wizji sesji noworodkowych wykonanych w szpitalu, czyli mój autorski #projekt48 :)
Mamy, z którymi rozmawiałam i konsultowałam temat, zgodnie mi powiedziały, że bardzo żałują że nie wykonywałam takich sesji w szpitalu jak one rodziły. Jednak zdjęcia zrobione telefonem to nie to samo... A jedyne zdjęcia, które mają ze swoim maluszkiem ze szpitala, to typowe "selfie", i to jeszcze wykonane przednim aparatem więc i jakość średnia ;) Prawda też jest taka, że podczas pobytu w szpitalu, świeżo upieczone mamy często nie mają do tego głowy. Tatusiowie po pępkowym tym bardziej ;)
Usłyszałam także od tych mam, że chciałyby mieć kolejne dziecko, tylko po to, żeby mieć taką sesję noworodkową wykonaną przeze mnie w szpitalu :)

I to jest najlepsza rekomendacja, jaką mogłam usłyszeć! :)

 

Sesja noworodkowa w szpitalu to przepiękna pamiątka :)

Nie bójcie się takiej sesji. Nie mówcie, że w szpitalu wyglądacie źle i że takie niepomalowane jesteście. Wiem, że koszula do karmienia to nie to samo co sukienka z najnowszej kolekcji Zary ;)
Uwierzcie mi, że to wszystko jest nieważne... Bo kiedy bierzecie w ręce te małe paluszki, kiedy słyszycie ten pierwszy płacz, pierwsze dźwięki wydawane przez Wasze maleństwo, kiedy dotykacie tych małych stópek albo bierzecie w ramiona to malutkie ciałko, to na Waszych buziach pojawia się najpiękniejszy z możliwych makijaży - namalowany Waszymi emocjami...

Za pół roku, za rok, za 10 czy 20 lat, takie zdjęcia noworodkowe wykonane jeszcze w szpitalu, to będą największe wyciskacze łez - i gwarantuje Wam, że powiecie wtedy "Patrzcie jak ja świetnie wyglądałam zaraz po porodzie!" :)

Interesuje Cię taka sesja sesja noworodkowa w szpitalu?

Zapytaj o wolne terminy.