Domowa sesja lifestyle Alicji
Na ulicy Magicznej w Warszawie, dzieje się prawdziwa magia...
On kocha ją, ona z miłością patrzy na niego, a uzupełnieniem tej bajki stała się malutka Alicja...
Widok najpiękniejszy z możliwych - młodzi, zakochani, przepełnieni dumą i szczęściem rodzice, i malutka kruszynka, która rozpromienia ich twarze.
To było dla mnie przemiłe spotkanie, podczas którego nie tylko wykonałam dla Sylwii i Kamila przepiękną pamiątkę, ale także mieliśmy okazję lepiej się poznać.
Lubię spotykać się z Wami, poznawać Wasze historie, poznawać Wasz mały kawałek świata, ale także dać coś od siebie, dać się Wam poznać i stworzyć z Wami relację.
Dlatego tak cenie sobie spotkania w Waszych domach, to że się przede mną otwieracie i zapraszacie do swojego świata, bo to tam jesteście w 100% sobą i to właśnie tam dość szybko zapominacie, że stoję koło Was z aparatem w dłoni :)
A co jest efektem takich spotkań...?
Takie zdjęcia jak poniżej :)
Domowa sesja lifestyle Emilki, Agnieszki i Maćka
Równo tydzień po naszym pierwszym spotkaniu, zostałam zaproszona przez Agnieszkę i Maćka na kolejną sesję - tym razem do ich domu. Cudownie było zobaczyć jak przez ten tydzień wszystko się zmieniło - Emilka nabrała kształtów, Agnieszka mimo niewyspania wyglądała promiennie, a szczęście aż biło po oczach, a Maciek wszystko robił już z ogromną wprawą.
Niesamowite jest to jak szybko uczymy się jak pielęgnować i dbać o te małe istotki. Dzieci nie pojawiają się z instrukcją obsługi (a szkoda;) ), a przeczytanie wszystkich dostępnych książek na temat rodzicielstwa, niestety i tak nie przygotuje nas na to, co się wydarzy. Każde dziecko jest inne, każdy rodzic jest inny i mimo pierwszych chwil zwątpienia, w bardzo szybkim czasie nabieramy ogromnej wprawy i pewności siebie.
A prawda też jest taka, że nasze dzieci najbardziej potrzebują w tym początkowym okresie suchej pieluchy, pysznego mleka, przyjemnego kocyka i ramion rodziców, bo w tych ramionach kryje się wszystko... Bliskość, miłość, zapach, dotyk skór, bicie serca, miarowy oddech i szept do ucha...
Przepiękne chwile przed Wami i tylko takich Wam życzę!
#Projekt48 Emilki
Dni mijały, Agnieszka już po terminie porodu, a ja ze zbliżającym się terminem wyjazdu...
Jednak Emilka uparcie nie chciała pojawić się na świecie :)
Sprawdzałam już rozkład jazdy PKP, żeby wrócić, gdyby wielki dzień nadszedł już po moim wyjeździe...
Ale 26.07.2019 okazał się szczęśliwy nie tylko dla mnie. Tego dnia mój Jasiek obchodził 4'te urodziny, i tego dnia urodziła się Emilka.
Miałam ogromny zaszczyt towarzyszyć Agnieszce i Maćkowi drugiego dnia po porodzie w szpitalu i uwiecznić dla nich te magiczne chwile w ramach sesji #projekt48.
Wiedziałam, że Agnieszka planuje wykorzystać zdjęcia mojego autorstwa w social mediach, ale przyznam szczerze, że nie spodziewałam się aż tak dużego odzewu z Waszej strony po ich publikacji.
Ponadto jedną z najważniejszych dla mnie rzeczy, poza stworzeniem przepięknej pamiątki dla Agnieszki i Maćka, jest to że media drukując moje zdjęcia podkreślały, że są one bardzo prawdziwe, emocjonalne i naturalne. Takie właśnie reportaże chcę dla Was tworzyć, to właśnie na takim odbiorze zależy mi najbardziej. Gdy czytałam zarówno artykuły prasowe jak i komentarze, to rozpierała mnie duma.
Raz jeszcze gratulacje dla Agnieszki i Maćka, a Emilce życzę samych tak cudownych chwil, jak te które miałam okazję uwiecznić - pełnych miłości i szczęścia.


























